RSS
środa, 25 lutego 2015

Opalenickie grobowce

Przepraszam wszystkich zniecierpliwionych, że życie na blogu zastygło tak jak w tym grobowcu. Od dziś, do odwołania nowe zdjęcia  ukazywać będą się w odstępach 4, 5 tygodni.

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 19 stycznia 2014

Salki parafialne.

Nie wiem, co aktualnie dzieje się w tym budynku choć, jak mniemam, dalej spełnia swoją funkcję. Mnie osobiście kojarzy się on z "majstersztykiem logistycznym" jaki swego czasu zastosowała dyrekcja gimnazjum przerzucając uczniów z miejsca na miejsce, rozwiązując tym  swoje problemy lokalowe.

 

 

Z tego co widzę, młodzież się stara, ale do krzyża im jeszcze daleko.

wtorek, 07 stycznia 2014

Kamienica przy Farnej

Najbardziej nie lubię opalenickich, kominowych dymów i wszędobylskiej kostki bauma

Dymy są okrutnie gęste i czarne,

albo białe i strasznie śmierdzące.

Nie przesadzajmy.

Kostka jest brudna (pewnie od dymów), zaniedbana i krzywa.

Nie przesadzajmy.

A kamienica została jakiś czas temu, ciekawie odnowiona.

 

 

 

 

 

wtorek, 12 listopada 2013

...a w tej budce życia już nie ma.

 

 

w Opalenicy chyba ciężko jest mieć kiosk, taki z gazetami... prawda?

czwartek, 31 października 2013

Księgarnia przy ratuszu

 Gdzieś w Polsce Ktoś przepędza kupców z bandą ochroniarzy, komuś innemu, nie podoba się widok budy z kurczakami w centrum jego miasta...

Nie powiem, czasem ten ktoś ma racje.

 A ja nie wyobrażam sobie Opalenicy bez księgarni czy lodziarni nieopodal. Powiedział bym nawet, że miejsca te budują jakąś tożsamość i co ważne, nie przeszkadzają nikomu. 

19:04, opaleniczanin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 października 2013

Prejście podziemne.

Z racji iż popsuł mi się samochód, w tegorocznym październiku podróżuję koleją znacznie częściej niż zwykle. Obserwując zarówno szybko uciekający krajobraz jak i jajecznice w Warsie, dochodzę do wniosku, że zmiany są możliwe. Jeżeli PKP może się zmienić, możemy i my.

Mogę i ja.

 

Zdjęcie jest moim coverem (nie wiem czy można użyć tego słowa odnośnie do fotografii) Zdjęcia Ireneusza Zjeżdżałki które wykonał w 2002r. Wisi sobie ono w jednej z galerii Paryża i jest dowodem na to, że w Opalenicy można robić rzeczy wielkie. Róbmy je.

czwartek, 10 października 2013

Dworzec

                 Bardzo podoba mi się, że nie ma tu schodów. Są wszędzie indziej, ale tu nie. 

Bardzo nie podoba mi się, że nie ma ławek na peronach. Są wszędzie indziej, ale tu nie.

                                                                                                                   

                                                                                                                                Jesień.

16:52, opaleniczanin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 września 2013

Blok przy ulicy Reymonta.

 

Szybko analizując w swojej głowie wszystkie blokowiska jakie zwróciły moją uwagę, zarówno te polskie jak i z krajów w których historia również wymusiła ich budowę, nie potrafię sobie przypomnieć żebym widział aby gdziekolwiek poza Opalenicą łączenia płyt były tak przypadkowo pięknie zaznaczone czarnym spoiwem. 

 

Jednym z moich najsilniejszych wspomnień z dzieciństwa jest sposób, w jaki mój świat się powiększał. Najpierw rodzinny dom był nim całym. Później przyszedł czas na podwórko aż do czasu gdy jego furtka  niespodziewanie stała już  otworem. Osiedle Centrum to pierwsze miejsce jakie zdobyłem samodzielnie. od tego czasu codziennie organizowałem jakąś "wyprawę w nieznane" wykształcając u siebie jakąś dziwną potrzebę podróży którą do dziś muszę zaspakajać.

21:05, opaleniczanin
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 września 2013

Szalet miejski

 

no cóż, tym razem naprawdę trudno napisać mi cokolwiek o tym miejscu ale architektura tego budynku mnie bardzo urzeka. Wpisuje się ona w pewien miejsko-opalenicki wspólny mianownik, który właśnie przed chwilą odkryłem.

poniedziałek, 02 września 2013

Zegar na opalenickim rynku.

Patrząc na opalenicki rynek myślę sobie, że w ogóle go nie szanujemy. Nie dbamy o niego, nonszalancko parkując na nim swoje samochody a na dodatek, miejsce to, nie jest miejscem spotkań i zgromadzeń różnej maści. Szkoda. Zaraz po tym, nasuwa mi się pytanie dlaczego tak jest? Czy winna jest droga , która przecina go przez środek uniemożliwiając jakieś sensowne ruchy prospołeczne czy może winni jesteśmy my sami? Mam nadzieję, że restauracja która funkcjonuje tam już jakiś czas, nie jest pierwszą, nic nie wnoszącą jaskółką ale zaczątkiem czegoś nowego. Czegoś, co Opalenicy jest moim zdaniem bardzo potrzebne.

 

 

 

 

 

PS Bardzo przepraszam że, mówiąc dyplomatycznie, nie wiele działo się tutaj przez prawie rok

Moje życie, ze względu na zawód jaki wybrałem, jest dość niestabilne i wymaga ogromnej mobilności. Nie mogę mieszkać w Opalenicy ale często ją odwiedzam. Niestety, gdy już jestem, moją głowę zawsze zakrząta milion spraw, które nie pozwalały mi na swobodne spacerowanie po naszym miasteczku z aparatem w dłoni. Na szczęście, jakiś czas temu, naprawiłem swój błąd, robiąc „duże zapasy” które już niedługo zobaczycie na blogu :]

Dziękuje też za dużą liczbę odwiedzin, która zadziwia mnie za każdym razem kiedy sprawdzam statystyki bloga, mimo że ten był „trochę” martwy.

 

Pozdrawiam,

m.

 



21:05, opaleniczanin
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2