RSS
piątek, 13 września 2013

Blok przy ulicy Reymonta.

 

Szybko analizując w swojej głowie wszystkie blokowiska jakie zwróciły moją uwagę, zarówno te polskie jak i z krajów w których historia również wymusiła ich budowę, nie potrafię sobie przypomnieć żebym widział aby gdziekolwiek poza Opalenicą łączenia płyt były tak przypadkowo pięknie zaznaczone czarnym spoiwem. 

 

Jednym z moich najsilniejszych wspomnień z dzieciństwa jest sposób, w jaki mój świat się powiększał. Najpierw rodzinny dom był nim całym. Później przyszedł czas na podwórko aż do czasu gdy jego furtka  niespodziewanie stała już  otworem. Osiedle Centrum to pierwsze miejsce jakie zdobyłem samodzielnie. od tego czasu codziennie organizowałem jakąś "wyprawę w nieznane" wykształcając u siebie jakąś dziwną potrzebę podróży którą do dziś muszę zaspakajać.

21:05, opaleniczanin
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 września 2013

Szalet miejski

 

no cóż, tym razem naprawdę trudno napisać mi cokolwiek o tym miejscu ale architektura tego budynku mnie bardzo urzeka. Wpisuje się ona w pewien miejsko-opalenicki wspólny mianownik, który właśnie przed chwilą odkryłem.

poniedziałek, 02 września 2013

Zegar na opalenickim rynku.

Patrząc na opalenicki rynek myślę sobie, że w ogóle go nie szanujemy. Nie dbamy o niego, nonszalancko parkując na nim swoje samochody a na dodatek, miejsce to, nie jest miejscem spotkań i zgromadzeń różnej maści. Szkoda. Zaraz po tym, nasuwa mi się pytanie dlaczego tak jest? Czy winna jest droga , która przecina go przez środek uniemożliwiając jakieś sensowne ruchy prospołeczne czy może winni jesteśmy my sami? Mam nadzieję, że restauracja która funkcjonuje tam już jakiś czas, nie jest pierwszą, nic nie wnoszącą jaskółką ale zaczątkiem czegoś nowego. Czegoś, co Opalenicy jest moim zdaniem bardzo potrzebne.

 

 

 

 

 

PS Bardzo przepraszam że, mówiąc dyplomatycznie, nie wiele działo się tutaj przez prawie rok

Moje życie, ze względu na zawód jaki wybrałem, jest dość niestabilne i wymaga ogromnej mobilności. Nie mogę mieszkać w Opalenicy ale często ją odwiedzam. Niestety, gdy już jestem, moją głowę zawsze zakrząta milion spraw, które nie pozwalały mi na swobodne spacerowanie po naszym miasteczku z aparatem w dłoni. Na szczęście, jakiś czas temu, naprawiłem swój błąd, robiąc „duże zapasy” które już niedługo zobaczycie na blogu :]

Dziękuje też za dużą liczbę odwiedzin, która zadziwia mnie za każdym razem kiedy sprawdzam statystyki bloga, mimo że ten był „trochę” martwy.

 

Pozdrawiam,

m.

 



21:05, opaleniczanin
Link Dodaj komentarz »